W 21. kolejce PKO Bank Polski Ekstraklasy Wisła Płock uległa Widzewowi Łódź 0:2 (0:1). Gole dla Widzewa strzelili Sebastian Bergier i Emil Kornvig.
Mecz zaczął się od kilku ciekawych akcji. Między 5., a 8. minutą Nafciarze mieli swoje dwie okazje po rzutach rożnych, a Łodzianie za sprawą Emila Kornviga obili poprzeczkę naszej bramki. Później tempo nieco zwolniło i mimo że Widzew dłużej utrzymywał się przy piłce, nie był w stanie stworzyć zagrożenia pod naszą bramką. W międzyczasie gra zaczęła się coraz bardziej zaostrzać i co chwilę sędzia zapisywał kolejne nazwisko w rubryce napomnianych żółtą kartką. W 25. i 27. minucie niecelnie z dystansu na naszą bramkę uderzali Przemysław Krajewski i Juljan Shehu.
W 35. minucie sędzia podszedł do monitora VAR i dopatrzył się przewinienia w polu karnym Marcusa Haglind-Sangre, który będąc tyłem do rywala dostał z bliska piłką w rękę. Rzut karny pewnie na bramkę zamienił Sebastian Bergier. W końcówce pierwszej połowy nasz zespół szukał wyrównania, ale strzał Daniego Pacheco ze stojącej piłki przeleciał minimalnie ponad poprzeczką.
Po zmianie stron w szatni został Dominik Sarapata, a w jego miejsce pojawił się Dominik Kun. Nafciarze wyszli na plac gry nastawieni wyraźnie bojowo i raz po raz nękali obronę rywali. W 49. minucie Deni Jurić odebrał rywalowi piłkę w polu karnym i zdecydował się na drybling w stronę linii końcowej oraz dośrodkowanie, które wylądowało ostatecznie w koszyczku Bartłomieja Drągowskiego. W odpowiedzi Osman Bukari uderzał na naszą bramkę, ale piłka zwolniła po rykoszecie i Rafał Leszczyński nie miał problemu z jej chwytem. Kolejny cios próbował wyprowadzić Kun, ale z dwudziestu metrów nieznacznie chybił. Jeszcze bliżej celu był po drugiej stronie Mariusz Fornalczyk, który ładnym, technicznym strzałem obił naszą poprzeczkę.
Trzeci strzał w górną część obramowania goście oddali w 69. minucie. Tym razem udało nam się spowolnić kontratak, ale zdecydowanie za dużo miejsca na 15. metrze miał uderzający Juljan Shehu. W odpowiedzi dobrze z piłką w polu karnym rywala odwrócił się Łukasz Sekulski, ale obrońcy zdążyli do niego doskoczyć i zablokować próbę. Z kolei w 76. minucie Nafciarze wykonywali rzut wolny, po którym groźny kontratak mógł wyprowadzić Widzew. Na szczęście wszystko zniweczyło trio Dani Pacheco-Kevin Custović-Quentin Lecoeuche. Naszemu zespołowi nie można odmówić zaangażowania i wiary w odmienienie losów meczu, ale tym razem Łodzianie zdołali się wybronić, a do tego sami zadali decydujący cios, kiedy Emil Kornvig stojąc oko w oko z Leszczyńskim zachował zimną krew. Mieliśmy jeszcze swoje szanse – Pacheco pomylił się z rzutu wolnego, strzał Sekulskiego został wybity z linii bramkowej, a dobitka Matchoia Djaló przewrotką okazała się niedokładna. Na koniec niecelnie sprzed pola karnego spróbował Fabian Hiszpański.
Kolejny mecz zagramy na wyjeździe. W sobotę 21 lutego o 20:30 spotkamy się na Derbach Mazowsza z Legią Warszawa.
Wisła Płock – Widzew Łódź 0:2 (0:1)
0:1 – Sebastian Bergier 38’
0:2 – Emil Kornvig 89’
WPŁ: 12. Rafał Leszczyński – 25. Nemanja Mijušković, 35. Marcin Kamiński, 4. Marcus Haglind-Sangré – 21. Žan Rogelj (74′ 17. Matchoi Djaló), 30. Wiktor Nowak (74′ 2. Kevin Čustović), 8. Dani Pacheco, 18. Dominik Sarapata (46′ 14. Dominik Kun), 13. Quentin Lecoeuche (86′ 16. Fabian Hiszpański) – 20. Łukasz Sekulski (C), 99. Deni Jurić (64′ 9. Giannis Niarchos).
WID: 1. Bartłomiej Drągowski, 5. Stelios Andreou, 6. Juljan Shehu (C), 7. Mariusz Fornalczyk (78′ 77. Ángel Baena), 8. Emil Kornvig (90′ 2. Carlos Isaac), 17. Christopher Cheng, 21. Lukas Lerager, 22. Osman Bukari (90’19. Bartłomiej Pawłowski), 25. Przemysław Wiśniewski, 91. Marcel Krajewski (90′ 4. Mateusz Żyro), 99. Sebastian Bergier (78′ 9. Andi Zeqiri).
Żółte kartki: Nowak, Leszczyński, Sangre – Fornalczyk, Bergier, Andreou, Krajewski.
Sędzia: Patryk Gryckiewicz (Toruń).




