Podczas XXI sesji Rady Miejskiej w Gostyninie, która odbyła się w minioną środę, radni zajęli się tematem pisma, jakie poseł Wioletta Kulpa skierowała do burmistrzyni Agnieszki Korajczyk-Szyperskiej. Dokument dotyczył funkcjonowania Społecznej Komisji Mieszkaniowej. Choć temat nie wywołał szerszej dyskusji, przewodnicząca komisji – radna Katarzyna Bryłka – przedstawiła szczegółowe wyjaśnienia dotyczące jej pracy.
Pytania o przejrzystość
W piśmie, które niedawno wpłynęło do biura Rady Miejskiej, poseł Kulpa zwróciła się do burmistrzyni z prośbą o szczegółowe informacje dotyczące działalności Komisji Mieszkaniowej. Zapytała m.in. o datę jej powołania, podstawę prawną, skład osobowy, częstotliwość posiedzeń oraz liczbę złożonych wniosków o przydział lokali komunalnych i socjalnych. Pytała również o średni czas oczekiwania na mieszkanie oraz o obowiązujące procedury przydziału lokali.
Parlamentarzystka chciała ponadto wiedzieć, czy w Gostyninie, podobnie jak w innych samorządach, prowadzona jest jawna lista osób oczekujących na przydział mieszkań, a jeśli tak, to czy jest ona publicznie dostępna. Wskazała też na konieczność corocznego aktualizowania dokumentów przez wnioskodawców.
W swoim piśmie zaznaczyła, że w poprzedniej kadencji prace komisji odbywały się w sposób jawny i kolegialny, co sprzyjało zaufaniu społecznemu i eliminowało podejrzenia o nieuzasadnione preferencje. Obecny brak informacji o składzie osobowym komisji – jak stwierdziła – budzi wątpliwości co do transparentności procesu przydzielania mieszkań.
Głos przewodniczącej komisji
Na zarzuty odpowiedziała podczas sesji radna Katarzyna Bryłka, przewodnicząca Społecznej Komisji Mieszkaniowej. Jak wyjaśniła, komisja została powołana zarządzeniem burmistrzyni w 2024 roku, a treść zarządzenia, podobnie jak inne akty tego typu, jest jawna i dostępna publicznie. Radna zapewniła, że komisja działa w sposób przejrzysty, zgodnie z regulaminem będącym załącznikiem do wspomnianego zarządzenia.
Bryłka podkreśliła również, że posiedzenia komisji odbywają się w miarę potrzeb, a protokoły z obrad mogą być udostępniane zainteresowanym radnym. Jednocześnie przypomniała o obowiązku zachowania tajemnicy w sprawach dotyczących indywidualnych wniosków mieszkańców. „Można przekazywać jedynie informacje o charakterze ogólnym” – tłumaczył obecny na sesji mecenas Brzeziński, odnosząc się do pytania o ewentualną jawną listę osób oczekujących na mieszkania komunalne i socjalne.
W poszukiwaniu równowagi
Temat dostępności informacji o polityce mieszkaniowej budzi duże emocje. Poseł Wioletta Kulpa argumentuje, że jawność i transparentność to fundament zaufania obywateli do instytucji publicznych. Samorząd z kolei przypomina o konieczności ochrony danych osobowych i przestrzegania zasad wynikających z obowiązującego regulaminu.
“Transparentność w sprawach mieszkaniowych jest kluczowa dla zaufania społecznego. Mieszkańcy powinni wiedzieć nie tylko, jakie są kryteria przyznawania mieszkań, ale też kiedy komisja obraduje i według jakich zasad podejmuje decyzje. To proste informacje, które nie naruszają prywatności, a budują zaufanie do instytucji publicznych, które w bieżącej kadencji jest wyjątkowo wątpliwe” – skomentował w rozmowie z naszym portalem Dominik Śniecikowski-Robacki z opozycyjnej Nowej Nadziei.
Czy więc informacje o działalności Społecznej Komisji Mieszkaniowej są wystarczająco dostępne dla mieszkańców? To pytanie, które, jak się wydaje, pozostaje wciąż otwarte.




pani bryłka i wszystko jasne….
Szczególnie tam było wszystko przejrzyste i jawne za czasów jednego burmistrza do tej pory kwiatki wychodzą.
Prosimy panią Bryłkę o sprawozdania z przebiegu tych komisji i spotkań częściej np. raz na kwartał.
Mieszkańcy chcą takich wiadomości w sposób jawny. Listy jawne bo czelamy w nieskończoność…………………………………………………………………………………………………………………Przynajmniej ta komisja działa i angażuje się w sprawy rodzin które czekają od lat na mieszkania. Dobrze, że będą oglądać komisyjnie te mieszkania, zobaczą w jakich warunkach się mieszka i żyje.
Będzie kolejna interwencja poseł Kulpy, w sprawie lecącego dachu na hali targowej. W lutym piętro wyłączono z użytkowania. Kupców wygoniono na dwór. Nic do tej pory nie zrobiono. Zagrożony jest parter. Budynek do kapitalnego na skutek niefrasobliwości władzy.