W emocjonującym starciu na warszawskim stadionie, Wisła Płock zremisowała z Polonią Warszawa 2:2, inaugurując 24. kolejkę Fortuna 1. Ligi. Był to już czwarty mecz Nafciarzy bez przegranej, co daje im aktualnie 6. miejsce w tabeli.
Mecz rozpoczął się idealnie dla gości, gdy już w 7. minucie, po zagraniu ręką Macieja Kowalskiego-Habereka w polu karnym, sędzia bez wahania przyznał jedenastkę. Kapitan Wisły, Łukasz Sekulski, pewnym strzałem przy słupku otworzył wynik spotkania. Następnie, mimo kilku dobrych okazji, Wisła nie zdołała podwyższyć prowadzenia, a inicjatywa zaczęła przechodzić w ręce gospodarzy. Polonia zdołała wykorzystać jeden ze stałych fragmentów gry, doprowadzając do wyrównania w 34. minucie za sprawą Jakuba Piątka.
Po przerwie, gra stała się jeszcze bardziej zacięta. Wisła Płock stworzyła sobie kilka klarownych sytuacji, jednak brakowało skuteczności. W 62. minucie, po strzale Jana Majsterka z ostrego kąta, Polonia wyszła na prowadzenie. Wisła nie poddała się i kontynuowała natarcia, co w końcu przyniosło efekt w 79. minucie, gdy Mateusz Szwoch doprowadził do wyrównania. Ostatnie minuty meczu obfitowały w sytuacje bramkowe, ale żadnej z drużyn nie udało się wyłonić zwycięzcy.
Spotkanie to było prawdziwym rollercoasterem emocji dla kibiców obu drużyn. Wisła Płock, mimo iż nie zdołała zgarnąć pełnej puli punktów, pokazała charakter i determinację, walcząc do samego końca. Ostateczny wynik 2:2 sprawiedliwie odzwierciedla przebieg całego spotkania, w którym obie drużyny miały swoje momenty i zasłużyły na punkty.
We wtorkowy wieczór, 2 kwietnia o godzinie 18:00, na stadionie ORLEN im. Kazimierza Górskiego, Wisła Płock podejmie Stal Rzeszów w ramach kolejnej kolejki ligowej.
zdjęcie/źródło: www.wisla-plock.pl

