Wczoraj (9 grudnia) Burmistrz Miasta Gostynina, Agnieszka Korajczyk-Szyperska, po raz trzeci ogłosiła przetargi na wyprzedaż miejskiego majątku, w tym nieruchomości należących do Gminy Miasta Gostynina. Tym razem na licytację trafiły: działka przy ul. Kowalskiej, działka przy ul. Dybanka oraz lokal mieszkalny przy ul. Wojska Polskiego. Kolejne próby sprzedaży wskazują na konsekwentne dążenie władz do zmniejszenia zasobów majątkowych miasta, na rzecz pozyskiwania gotówki.
Pierwsza z nieruchomości, działka przy ul. Kowalskiej o powierzchni 1717 m², wyceniona została na 93 900 zł brutto. Choć lokalizacja i warunki zabudowy sugerują atrakcyjność, nie udało się dotychczas znaleźć nabywcy. Z kolei działka przy ul. Dybanka o powierzchni 356 m², oferowana za 26 000 zł, przeznaczona jest wyłącznie dla właścicieli sąsiednich nieruchomości, którzy dotąd nie wyrazili chęci zakupu. Ostatnia nieruchomość to lokal mieszkalny przy ul. Wojska Polskiego 28B. Wyceniony na 170 000 zł, wciąż czeka na kupca, choć jego lokalizacja powinna zainteresować ewentualnych nabywców.
Kolejne próby zbycia miejskiego majątku jasno pokazują determinację władz miasta. Tymczasem wyprzedaż miejskiego majątku budzi kontrowersje. Pytania rodzi sam kierunek działań – czy dążenie do zbycia kolejnych nieruchomości rzeczywiście leży w interesie lokalnej społeczności? Krytycy wskazują, że wyprzedaż majątku publicznego może pozbawić miasto cennych zasobów na przyszłość. Zwolennicy zaś mówią o konieczności pozyskiwania pieniędzy na bieżące wydatki.
W nadchodzących tygodniach okaże się, czy trzeci przetarg okaże się skuteczny. Jedno jest jednak pewne – kwestia zarządzania miejskim majątkiem pozostaje tematem budzącym emocje wśród mieszkańców Gostynina.




Pieniążki potrzebne… najlepiej wszystko sprzedać
sprzedac łatwo trudniej odkupic
Pozbywają się majątku, niestety
Bardzo słuszna decyzja . Nie widzę sensu trzymania nieruchomości które nie przynoszą zysku .
Trzeba umieć zarządzać majątkiem a nie pozbywać się bo nie przynosi zysku