Wdowa po Marku Koperskim wniosła skargę na starostę i zarząd powiatu, domagając się wypłacenia jej 12 tysięcy złotych. Władze powiatu przekonują, że w starostwie nie ma jakichkolwiek dokumentów potwierdzających zasadność roszczenia.
Referujący skargę na sesji Rady Powiatu Gostynińskiego przewodniczący Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Piotr Halama, podkreślił, że sprawa dotyczy ustaleń, które rzekomo miały miejsce w 2023 roku, jednak nie są one potwierdzone pisemnie. – W związku z tym kwestia zasadności roszczenia skarżącej jest sporna i może być rozstrzygnięta na drodze sądowej jako typowy spór cywilno-prawny – konkludował Piotr Halama.
W obronie skarżącej stanęła radna Maria Wróblewska, podkreślając, że odbyło się wiele spotkań z udziałem Marka Koperskiego, naczelnika Wydziału Inwestycji Starostwa Powiatowego, wykonawcy oraz z inspektorów nadzoru. – Pan starosta miał okazję przekonać się, że władza to nie tylko zaszczyt, ale również rozwiązywanie problemów, które nie zawsze da się przewidzieć – mówiła Maria Wróblewska.
Starosta poinformował radnych, że 31 maja 2022 roku przyjęto dokumentację wykonaną przez państwa Koperskich na kwotę 67.650 zł, a faktura za nią zapłacona została 30 sierpnia. – W punkcie siódmym umowy czytamy, że wykonawca ponosi odpowiedzialność za ewentualne wady w projekcie i dokumentacji. Wykonawca jest zobowiązany do usunięcia własnym staraniem i na własny koszt wszelkich wad i błędów w dokumentacji ujawnionych na każdym etapie przygotowania i realizacji inwestycji – mówił Andrzej Krzewicki. – Ta „zamienna dokumentacja”, która wpłynęła, chociaż nie ma na niej daty wpływu, ma datę 3 maja 2023 roku, a faktura wpłynęła we wrześniu, czyli 1,5 roku później. Skoro ktoś wykona jakąś pracę, powinien od razu przedstawić fakturę.
Starosta podkreślił, że prowadził telefoniczne rozmowy z panią Koperską, prosząc o uzupełnienie dokumentacji, ale do tej pory jego prośba nie została spełniona. Do sytuacji odniósł się również przewodniczący Komisji Budżetu i Finansów Robert Pypkowski, który podkreślił, że można uniknąć podobnych sytuacji, należy jednak zachowywać odpowiednie standardy. – Nie ma jakiejkolwiek notatki ze spotkań. Na Komisji Skarg i Wniosków udało nam się ustalić jedynie, że sporny projekt nie został wykorzystany – mówił Robert Pypkowski.
Ostatecznie skarga została uznana za bezzasadną.




Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
wdowa po Marku Koperskim
Rzekomy to slowo trafne!!!