Czy można uzdrowić klub piłkarski wykluczając z dyskusji prawie wszystkich zainteresowanych? Okazuje się, że w MKS Mazur Gostynin – można. Najnowszym wynalazkiem jest „konferencja prasowa” skierowana do… jednej redakcji. Skoro ma się problemy wizerunkowe, to przecież najlepszym rozwiązaniem jest zamknąć się w bańce medialnej i liczyć na to, że nikt niczego nie zauważy. Niestety, zauważamy i nie możemy pozostać obojętni.
Tak zwany „crisis management” w wydaniu nowego zarządu Mazura to prawdziwa gratka dla lokalnych socjologów i satyryków zarazem. Na pierwszym planie mamy nowego bohatera – radnego, który przez lata nie brylował w przestrzeni publicznej. Ostatnio nabrał wyjątkowej pewności siebie i ochoty na występy. Mowa o Arkadiuszu Szulczewskim, który – jak się nieoficjalnie mówi – sam podjął decyzję, aby tę konferencję (o ile faktycznie można tak ją nazwać) zorganizować tylko dla jednego portalu. Nazywany żartobliwie „pływającym geografem”, znalazł najwyraźniej nowy cel: przedstawić Mazura w jak najlepszym świetle. Efekt? Cóż… Wyszło, jak wyszło.
Trudno nie odnieść wrażenia, że całe zamieszanie jest bardziej komiczne niż poważne. Zamiast zachęcić do odbudowy zaufania i wizerunku, klub generuje kolejne spięcia. O co ta cała awantura? Okazuje się, że korzenie problemów można znaleźć podczas ostatniego walnego zgromadzenia, gdzie nagle zrobiło się bardzo politycznie. Zamiast skupić się na sporcie, kompetencjach trenerskich i potrzebach zawodników, doszło do ciekawego przewrotu. Jak zwykle w takich przypadkach, problem sprowadza się do tego, żeby „odpowiednie osoby” miały „odpowiednie stołki”.
Uderza też inna rzecz. W całym tym zamieszaniu szczególnie oberwało się trenerowi Pawłowi Kowalskiemu. A że to jeden z niewielu człowiek z papierami UEFA „A” w okolicy (licencję taką posiadają także Waldemar Figurski i Marcin Mofina – przyp. red.) i w opinii wielu najlepiej wykształcony trener w Gostyninie? Cóż z tego – w naszym mieście podobno nie liczy się, co potrafisz, tylko to, czy jesteś z właściwej opcji i czy masz wsparcie grupy trzymającej władzę. To zresztą choroba nie tylko klubowa, ale i miejska. Wszak w Gostyninie od jakiegoś czasu „geniusze” szkoleni w Collegium Humanum rozkładają karty. I tak już bardzo prowincjonalny pejzaż dodatkowo się kurczy.
Wracając do niedawnej „konferencji”, która rzekomo miała służyć poprawie klimatu wokół Mazura… Zastanawiam się, kogo poza samymi organizatorami ona przekonała. Nie nas, bo tugostynin.pl nawet nie dostał zaproszenia. Choć, tak na marginesie, redakcja nie pisała o ostatniej aferze i nie dorzucała do ognia. Dlaczego więc właśnie nas wykluczono? Tego nie dowiedzieliśmy się od wiceprezesa Tarki, bo pytania – jak wiadomo – lepiej stawiać w kontrolowanej atmosferze. Domyślać się jednak można, że chodzi o narzucanie przekazu, który nie zniesie krytyki.
Cała sytuacja pokazuje, jak bardzo nasz Gostynin jest zaściankowy. Powtarzam to z pewną frustracją i smutkiem, bo chociaż mamy potencjał i wielu fajnych ludzi, to co chwilę wychodzi na jaw, że liczy się raczej polityczny układ i prywatne porachunki. Kompetencje i wiedza spadają na dalszy plan. A w efekcie zostaje nam ta nieszczęsna „buta, flacha i kiełbacha” – hasło rodem z suto zakrapianej biesiady, które wciąż zbyt często staje się symbolem lokalnej mentalności.
Jeśli Mazur naprawdę chce wyjść z kryzysu, powinien stawiać na współpracę – również z mediami, nawet tymi, które czasem wbijają szpilkę. Występy solowe w stylu jednoosobowych konferencji tylko ośmieszają klub i pogłębiają podziały. Apeluję więc: albo poważne wyjście do ludzi (wszystkich ludzi), albo lepiej nie robić konferencji wcale. Bo taki teatr jednego widza nikomu już nie imponuje, a dodatkowo wpycha Mazur jeszcze głębiej w kryzys, z którego coraz trudniej będzie się wykaraskać.
A wydawało mi się, że Mazur powinien łączyć wszystkich, którzy kochają Gostynin.




Brawo panie Redaktorze, w punkt!
Z wypowiedzi Szulczewskiego wynika, że wsparcie miasta w tym roku będzie niższe. Budżet jest przecież wyższy, niż w ubiegłym roku.
Jak to jedyny z papierami UEFA?
Z tego co mi wiadomo jedyny z UEFA A
Wiadomo że chodzi o UEFA A, a w artykule dawno uzupelnili
Wcześniej nie było, że chodzi o UEFA A. Dobrze, że uzupełnili
Co to za *** pisał w Gostyninie jest kilkunastu trenerów z licencjami UEFA
KULKUNASTU Z LICENCJĄ UEFA A? WIESZ ŻE NIE!!!
Jedyny z licencją UEFA A
A Waldek Figurski , kolejna nierzetelność autora , ile jeszcze będzie tych poprawek
Tak, jedyny z UEFA A. Ale w pierwotnej wersji artykułu było tylko napisane UEFA. ***
nie jedyny bo Waldemar Figurski też ma licencję UEFA A
Dla bezpieczeństwa zmieniliśmy treść artykułu, gdyż nie da się zweryfikować tych licencji w żadnym aktualnym oficjalnym źródle PZPN ani UEFA. Autor artykułu pozyskał z wiarygodnego źródła wiedzę, że jedynym trenerem z licencją UEFA A jest Paweł Kowalski. Możliwe, że była to informacja niepełna i zostaliśmy wprowadzeni w błąd, dlatego z dla zachowania rzetelności, nie przesądzamy czy p. Kowalski jest jedynym trenerem z tą licencją, czy nie. Jedno jest pewne – jest ich bardzo niewielu. Dziękujemy czytelnikom za czujność. To z Wami i dla Was tworzymy ten portal.
Zwracamy jednak uwagę, że jest to felieton a nie artykuł informacyjny, a jego sens skupia się na opinii autora o zjawiskach społecznych zachodzących w klubie MKS Mazur Gostynin.
Właśnie, proszę państwa to jest felieton, czyli subiektywne odczucia autora na dany temat, pozdrawiam
Widzę, że się uaktywnili niektórzy, żeby wprowadzać ferment z jakimiś licencjami co nikogo nie obchodzi i nikt nie rozumie, a zakrywana jest istota tego artykułu. Istota smutna i bolesna dla gostynińskiego sportu
👌
Jako były zawodnik klubu, obserwowałem treningi pod wodzą trenera Kowalskiego i Skupińskiego. Uważam że ocena pracy jest niesprawiedliwa ponieważ treningi wyglądały bardzo dobrze. Gra Mazura nie wyglądała źle niestety brakuje punktów. Natomiast nie można w taki sposób oceniać pracy trenerów, przy których uważam, że wielu zawodników zyskało na jakość.
Konferencja z niemową to brak konferencji. Radny najlepiej by się sprawdził w skokach. Taka nowa dyscyplina miejska skakanie z kwiatka na kwiatek
Warto też wspomnieć (osoby które interesują się piłką Gostynina i Płocka), że trener Skupiński przychodził z Wisły Płock do Mazura. Płaci się za jakość i doświadczenie (jak w przypadku każdej usługi, im lepsza/bardziej prestiżowa tym droższa). Tak samo w przypadku trenera Kowalskiego również ma doświadczenie z pracy w Wiśle Płock. Więc zarobki nie powinny dziwić. Wiadomo z drugiej strony oczekuje się wyników natomiast, powtórzę to, zespół nie grał źle, po prostu zabrakło na koniec wyniku i tyle. Gdyby Mazur zajmował miejsce 8-12 dyskusja nie miała by miejsca. To jest sport, a sport rządzi się swoimi prawami.
Zespół nie grał ,tylko kopali piłkę bo jakby zespół grał to by osiągali wyniki druga rzecz już dawno sami się zarżnęli jak zaczęli płacić za kopanie piłki.
Już dawno w tym klubie było po ptakach już sam radny Szulczewski to widział i zrezygnował wcześniej. Ile czasu trwały poszukiwania trenera… W ostatniej chwili drużynę objoł Skupiński i za chwilę dołączył Kowalski.
Zresztą Kowalski już wcześniej objoł zespół Seniorów w Szczawinie i po przepracowaniu pół roku w ciężkiej lidze zrobił dobry wynik, gdzie wiekszosc oczekiwała jedynie spokojnego utrzymania. W tym sezonie zespół jest liderem A klasy, a czytałem ostatnio na ich FB że pojawiło się 26 zawodników na treningu i tam nikt złotówki nie bierze , każdy gra dla siebie i zespołu. Tak jak być powinno i u Nas w Mazurze.
I swoimi ludźmi przede wszystkim tak jak Szczawin to robi od kilku lat. Teraz widać że to ma sens i procentuje.
Myślę że trener Kowalski wprowadzi zespół do okręgówki. Niestety nasz Mazur rypnie z hukiem do okręgówki , a nie daj boże do A klasy. I było by dopiero świętowanie 100lat…
Władza w mieście też za wiele nie pomoże, dużo gadają mało robią i mało dają. Ma być mniej niż w zeszłym roku więc z czego i za co zapłacą części zawodnikom zeby się utrzymać, bez transferów nie ma nawet takiej opcji żeby się utrzymali.
Oby się tylko w po te zebrali !!!
Bo jak narazie nie mają nawet sparingów ustalonych… jeden wielki CHAOSSS
Wszyscy aktualni „działacze” z zarządu Mazura zapomnieli, że to piłkarze są w tym wszystkim najważniejsi i patrząc na to co się dzieje, to tylko chłopakom zależy na tym klubie, cała reszta to chora mania powrotu na świecznik, bo ktoś był trenerem, nie był i teraz znowu chce być zauważonym. Każda praca zasługuje na odpowiednie wynagrodzenie, tym bardziej dobra praca, a z tego co mi wiadomo, trenerzy w zeszłym sezonie zrobili kawał dobrej roboty. A braki w liczebności składu były i są pięta Achillesa. Dodatkowo trzeba zrozumieć pewien fakt, że przy wykorzystaniu wszystkich chcących i mających umiejętności piłkarzy, zasób ten w mniejszej miejscowości w końcu się kończy, a żeby piąć się dalej w tabeli trzeba ściągnąć zawodników i mieć chociażby pieniądze, żeby zwrócić im za dojazd. Fajna jest inicjatywa drużyn młodzieżowych, bo to oni kiedyś będą seniorami. Ale zła atmosfera tworzona przy okazji tej dramy nie będzie służyła pozyskaniu sponsorów prywatnych, wręcz przeciwnie kto by chciał w takim środowisku funkcjonować? Wyrazy współczucia dla zawodników Mazura na to patrzących
Ludzie, nie papiery tworzą trenera tylko warsztat. To co się dzieje teraz wokół klubu to jest polityczny dance macabre, polityczne sepuku dla klubu. Dla mnie mogli i powinni zarabiać po 10k miesięcznie. Dlaczego nikt nie zwróci uwagi że duża zasługa tego co się teraz dzieje jest Pana Majchrzaka. Brak inwestycji w młodzież, opłacanie najemników… Gdzie są teraz Staroźreby? Idealny to tego byłby Mem z Człowiekiem małpą z ochrony „cóż za przypadek”….
Komedia to jest. Źle zaczęliście Panowie z nowego Zarządu. Piłka powinna łączyć. Gostyniński Gostyniński MKS!!!
Tak… nie dużo brakło i byłaby A klasa, bałagan straszny u Nas już od kilku lat, kto śledzi ten wie.
Jeszcze zapytam, dlaczego Arkadiusz Szulczewski tak chętnie chwalił się swoją wychowanka Kasią Myszkowską, która świetnie gra w Wiśle Płock a w rozmowach obrażał Wisłę od zaściankowego klubu, który nie ma tradycji i to trzeba zaorać? Takie samo zdanie miał o burmistrz Szyperskiej, nazywając ją wieczną przegraną i dziwi się, że jej się chce po tylu klęskach a teraz jej pierwszy jej lizus. Zresztą podobne zdanie miał o panu ze sklepu meblowego robiącym karierę
Zmiany w zarządzie to nowy rozdział w historii klubu. Rozumiem, że budzą one emocje, ale warto podejść do nich z otwartością. Nowy zarząd ma przed sobą wyzwania, ale także szansę na rozwój i wzmocnienie naszej drużyny. Dajmy im czas na działanie i oceńmy ich po efektach. Wspierajmy klub, bo wszyscy mamy ten sam cel.