Po publikacji wstrząsającego listu pracowników Urzędu Miasta Gostynina, opisującego atmosferę strachu i niepokojące praktyki w ratuszu, burmistrz Agnieszka Korajczyk-Szyperska wydała oficjalne oświadczenie. Tekst został opublikowany w mediach społecznościowych.
W oświadczeniu burmistrz podkreśla, że „nie może odnieść się do treści pisma, ponieważ nie wiadomo, kto je napisał” oraz zapowiada podjęcie kroków prawnych z powodu rzekomej „nieprawdziwości zarzutów”.
Problem w tym, że — wbrew temu, co sugeruje burmistrz — list nie był anonimowy. Autorzy podpisali się imiennie, a redakcja na ich wyraźną prośbę utajniła dane, aby ochronić ich przed ewentualnymi konsekwencjami. Przy obecnej atmosferze w ratuszu nie jest to prośba zaskakująca.
Co więcej, w swoim oświadczeniu burmistrz nie zaprzecza żadnemu z opisanych zachowań, nie odnosi się do konkretów, nie komentuje treści listu. Zamiast tego skupia się na fakcie braku publicznie podanych nazwisk autorów oraz zapowiada możliwe pozwy sądowe.
Ten ton — ostry, pełen dystansu i groźby postępowania prawnego — jedynie umacnia obawy opisane przez pracowników. W ich liście wielokrotnie pojawiały się słowa o strachu, presji, obawie przed „mściwością władzy”. Dzisiejsza reakcja burmistrz, zamiast uspokoić nastroje, może być odebrana jako ich potwierdzenie.
Redakcja tugostynin.pl podkreśla jednoznacznie:
Jeśli burmistrz chce kierować sprawę do sądu — nie mamy nic przeciwko. Mamy potwierdzone podpisy, zweryfikowane informacje i stojącą za nami rzetelność dziennikarską.
Naszą rolą jest publikowanie treści ważnych społecznie, nawet jeśli są niewygodne dla władzy. A kiedy pracownicy urzędu mówią wprost, że „boją się chodzić do pracy” — to temat, którego nie da się przemilczeć.
Publikujemy pełną treść oświadczenia Burmistrza Miasta Gostynina:
Szanowni Państwo,
W związku z pojawieniem się w przestrzeni publicznej pisma, w którym sformułowano zarzuty dotyczące funkcjonowania Urzędu Miasta podkreślam, że doniesienia pozbawione wskazania autorów, bez możliwości weryfikacji i skonfrontowania informacji, nie mogą stanowić podstawy do rzetelnej oceny pracy kogokolwiek w urzędzie. Tego rodzaju działania niosą ryzyko dezinformacji i godzą w dobre imię moje, pracowników oraz instytucji.
Jednocześnie kategorycznie sprzeciwiam się mobbingowi, nadużyciom i wszelkim formom nieetycznego traktowania pracowników. Nigdy nie było, nie ma i nie będzie mojej zgody na takie zachowania. Jeśli ktokolwiek doświadcza trudności, ma obawy lub chce zgłosić problem – w urzędzie funkcjonują formalne, bezpieczne procedury, w tym możliwość zgłoszenia bezpośrednio do Sekretarza, Inspektora ds. BHP lub zgodnie z obowiązującymi przepisami Kodeksu pracy.
Nie mogę jednak odnieść się merytorycznie do treści pisma, ponieważ nie wiadomo, kto je napisał, jakie były motywacje autorów ani czy przedstawione informacje mają pokrycie w rzeczywistości. Każda sprawa wymaga rozmowy, konkretów i odpowiedzialności za słowo.
Codziennie dokładam wszelkich starań, aby urząd funkcjonował profesjonalnie, przejrzyście i z poszanowaniem każdego pracownika. W przypadku jakichkolwiek nieporozumień czy napięć pozostaję otwarta na dialog, spotkanie i konstruktywne rozwiązanie problemów.
Niestety brak kontaktu do autorów pisma uniemożliwia ustalenie faktów czy rozmowę z nimi. Zwracam się również z prośbą, aby nie powielać niezweryfikowanych treści, gdyż uderza to w zaufanie społeczne oraz destabilizuje pracę urzędu.
Z uwagi na nieprawdziwość sformułowanych zarzutów zamierzam wystąpić z powództwem o ochronę dóbr osobistych.
Z poważaniem,
Burmistrz Miasta Gostynina
Agnieszka Korajczyk-Szyperska




A czy za czasów poprzedniego burmistrza miała miejsce podobna sytuacja?
Psy szczekają, a karawana idzie dalej.Tak trzymać Pani burmistrz.
No właśnie widać kundle Szyperskiej zaczynają skomleć 😉
A karawana i tak idzie dalej, „drogie kundelki z ciemnogrodu” Pani burmistrz tak trzymać……
Po co będzie szła mogę podstawić taczki z gnojem zmieścicie się wszyscy razem z panią burmistrz
0j ciemno, ciemno drogi
Ciemnogrodzie. Co zrobisz jak nic nie zrobisz…. Taki to juz Twoj stan umyslu…..
Psy masz wmówił otoczeniu
Nikt nie wie jak bylo
Hahaha niech wszystkich poda do sądu ona wgl wie co to RODO jest?
RODO jest tylko dla opinii publicznej nie dla Policji, Prokuratury i Sądu. Przesłuchanie równa się z odtajnieniem podpisów które jak sam autor przyznał zostały przez niego ukryte. Osoby te muszą zostać wezwane i przesłuchane pod groźbą art.kod.wykroczeń. Sprawa musi zostać dogłębnie zbadana. Zapewne jedna lub druga strona zostanie ukarana odp. prawną. Właściciele portali często zatrudniają redaktorów żeby w takich sytuacjach mieć czystą karte.
Do wiadomości to nie był anonim. Czyta sie zrozumieniem a nie pochopnie juz wyciągać wnioski i sad jak zwykle jak Augustyniak hahah
Romusia w sądzie już znają i mają z niego ubaw po pachy. Zapłaci za pozew, kasę straci i tak przegra jak ze ściganiem komentarzy. To taki cykl życia Romusia, jak ze Stonogą. Komentarze, potem Romuś straszy sądem, potem płaci za pozew, potem sąd go oddala, potem Romuś się odwołuje, znów przegrywa i znów straszy kolejnych komentujących sądem 🙂
Proszę pani burmistrz, zaufania publicznego to pani już nie ma !
nawet gdyby otoczyła się swoimi dziećmi czy innymi dziećmi z bliskiej rodziny
które prosiłyby żeby głosować na nią, to i tak nic nie da
Przez wiele, wiele lat na swoim portalu ona, jej mąż, ten fajfus augustyniak schowani za za brudnymi i śmierdzącymi potem pseudo redaktorami manipulowali opinią publiczną w Gostyninie. Wystawiali niekorzystne zdjęcia, które okraszali starszymi tytułami. Działali na Facebooku, komentowali wszystko i wszystkich, nagrywali filmy aż do teraz! W końcu karma wróciła, czekamy tylko na wolne sądy, które osądzą ich sprawiedliwie pamiętajcie że kto mieczem wojuje od miecza ginie!
nic dodać nic ująć lepiej się tego nie dało opisać
Czy ta pani wogóle wstyd posiada? Zamiast zmienić postawę, straszy i atakuje? Przecie jej zachowanie tylko potwierdza to jaka jest.
to ty podły trollu wstydu nie masz !
Tak A B tak, lekarz kazał ci przytakiwać. Z lizusorum duporum też można się leczyć
Przestańcie się wyzywać, to nikomu nie pomaga.
Pani burmistrz posyp Pani głowę popiołem, odstaw Augustyna, zainwestuj w swoje zdrowie bo cienko to widzę, zatrudnij osobę, która wesprze w rozwoju osobistym i zawodowym bo nie radzi pani sobie z emocjami i kierowaniem miastem i zacznij brać dobre leki psychotropowe na wyciszenie. No i mąż też do odstawki bo zaczyna rozpędzać się znowu powoli, a było już tak dobrze…..
Proponuje odpuścić !
Ta chora władza i nienawiść do ludzi wcześniej czy później zgubią panią.
Czy nie lepiej rozważyć i podjąć pracę nad sobą i obrać pokojową taktykę działania bez szukania kolejnych ofiar.
Odwagi życzę chociaż wiem, że nigdy tego pani nie zrobi.
Już to było gdzieś napisane Pani Agnieszka pisze tak celowo bo dla mnie Burmistrz to człowiek prawa i uczciwości a w tym przypadku nie ma nic natomiast karma wraca i może pani płakać kiedyś tak jak teraz płaczą niektóre rodziny pracowników Ratusza .
Gostynin – miasto pytań bez odpowiedzi
AKT I – Władza, zależności, milczenie
W przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się pytania o mechanizmy władzy w Gostyninie. O to, czy kluczowe stanowiska trafiają do ludzi z kompetencjami — czy do ludzi z odpowiednimi znajomościami. O to, czy miejskie spółki są zarządzane transparentnie — czy stają się elementem lokalnych układów.
Mieszkańcy widzą, że krąg decyzyjny się nie poszerza, tylko zamyka. Że coraz częściej słyszy się o „swoich” i „nieswoich”. Że lojalność zaczyna znaczyć więcej niż fachowość.
A gdy pojawiają się pytania —
zamiast odpowiedzi często pojawia się cisza, atak albo próba ośmieszenia.
To pierwszy sygnał ostrzegawczy dla każdej demokracji lokalnej.
—
AKT II – Tragedia, której nie wolno zamieść pod dywan
Jeden z pracowników urzędu odebrał sobie życie.
To fakt, który nie może zostać przykryty festynami, zdjęciami i uśmiechami.
Dziś nie wolno nikogo osądzać bez śledztwa.
Ale też nie wolno udawać, że nic się nie stało.
Jeżeli w przestrzeni publicznej pojawiają się:
pytania o atmosferę w pracy,
relacje przełożony–pracownik,
możliwą presję psychiczną,
to obowiązkiem państwa jest wszystko dokładnie wyjaśnić.
Nie urzędu.
Nie miasta.
Nie polityków.
👉 Tylko niezależna prokuratura, Państwowa Inspekcja Pracy i instytucje zewnętrzne mają prawo to zbadać.
Bo jeżeli choćby cień mobbingu miał jakikolwiek związek z tą tragedią —
będzie to jedna z najpoważniejszych spraw w historii miasta.
I wszyscy, którzy dziś milczą, też poniosą odpowiedzialność — moralną.
—
AKT III – Miasto emerytalne, młodzi uciekają, biedni zostają sami
Gostynin coraz bardziej dzieli się na dwa światy.
Z jednej strony:
festyny,
bale,
wydarzenia pod publikę,
nieustanny lans władzy.
Z drugiej strony:
młodzi, którzy masowo wyjeżdżają, bo nie widzą pracy ani perspektyw,
ludzie biedni i bezradni, zostawieni sami sobie,
rodziny, które nie mają żadnej realnej ścieżki rozwoju.
Awans i stabilność coraz częściej wydają się zarezerwowane tylko dla „swoich”.
Miasto nie potrzebuje dziś kolejnych zdjęć na tle sceny.
➡️ Miasto potrzebuje miejsc pracy, bezpieczeństwa, uczciwych zasad i normalnych perspektyw.
—
PUENTA – pytania, które muszą paść publicznie
Kto dokładnie wyjaśni okoliczności śmierci pracownika?
Kto sprawdzi atmosferę pracy w urzędzie?
Kto zbada powiązania personalne w spółkach miejskich?
Kto wreszcie odpowie młodym, dlaczego mają tu zostać?
Bo dziś coraz więcej mieszkańców ma wrażenie, że:
> miasto stało się tłem do autopromocji,
a nie przestrzenią do uczciwego życia.
Miejsca pracy w mieście, festyny, spotkania publiczne, koncerty czyli życie urzędu do którego też został powołany nie są do oceny pracy pracowników przez publikacje i zfabrykowane zdjęcia. To kompletnie dwie różne rzeczy.
Odpowiedź do „prawnika”
„Miejsca pracy, festyny, koncerty…” – czyli ucieczka od tematu
Nikt nie pytał o festyny.
Padły konkretne pytania o powiązania personalne w spółkach miejskich oraz o realne perspektywy dla młodych.
Odnoszenie się do wydarzeń rozrywkowych w odpowiedzi na zarzuty o układy to świadoma zmiana toru rozmowy.
To nie jest odpowiedź.
To jest zasłona dymna
„Życie urzędu” nie podlega ocenie? Podlega – i to bardzo
Każda instytucja publiczna:
podlega kontroli społecznej,
podlega ocenie mieszkańców,
podlega rozliczeniu z przejrzystości decyzji kadrowych.
Twierdzenie, że nie wolno tego oceniać, jest sprzeczne z podstawami demokracji lokalnej.
„Zfabrykowane zdjęcia” – poważny zarzut bez dowodów
Padło bardzo mocne oskarżenie o fałszerstwo.
Ale:
nie wskazano żadnych konkretnych zdjęć,
nie podano żadnego dowodu,
nie podjęto żadnych formalnych kroków prawnych.
To wygląda nie jak obrona prawna, tylko jak próba zdyskredytowania krytyków metodą insynuacji.
Festyn nie przykryje nepotyzmu
Można mieć jednocześnie: koncerty
pikniki
spotkania publiczne
i jednocześnie: nieprzejrzyste konkursy, układy personalne, brak perspektyw dla młodych
Jedno nie wyklucza drugiego.
Promocja nie zastępuje uczciwego zarządzania.
Sedno, od którego ucieknięto:
Mieszkańcy pytają wprost:
kto, kogo i na jakich zasadach zatrudnia,
czy spółki miejskie są wolne od powiązań,
dlaczego młodzi nie widzą tu przyszłości.
Na żadne z tych pytań nie padła żadna odpowiedź.
Pani Burmistrz,
w związku z opublikowanym przez Panią oświadczeniem dotyczącym pisma zawierającego zarzuty wobec funkcjonowania Urzędu Miasta Gostynina, należy stanowczo podkreślić, że:
1. Prawo do nieujawniania danych autorów skargi jest zagwarantowane przepisami prawa.
Zarówno Konstytucja RP (art. 54), jak i Kodeks postępowania administracyjnego (Dział VIII – Skargi i wnioski), a także przepisy o ochronie danych osobowych (RODO), jednoznacznie chronią prawo obywateli do zgłaszania nieprawidłowości bez obawy o represje.
Dodatkowo obowiązująca ustawa o ochronie sygnalistów wprost zakazuje działań odwetowych i presji na ujawnienie tożsamości osób zgłaszających nieprawidłowości.
2. Anonimowość nie przekreśla wiarygodności zarzutów.
To nie osoba zgłaszająca powinna dziś być przedmiotem debaty, lecz treść samych zarzutów i ich wyjaśnienie w sposób transparentny i niezależny. Próby dyskwalifikowania sygnałów społecznych wyłącznie z powodu braku podpisu mogą być odczytywane jako forma zniechęcania do korzystania z konstytucyjnego prawa do kontroli władzy.
3. Mieszkańcy mają prawo do informacji i kontroli władzy.
Zgodnie z art. 61 Konstytucji RP oraz ustawą o dostępie do informacji publicznej, obywatele mają pełne prawo pytać, kontrolować oraz nagłaśniać sprawy dotyczące funkcjonowania instytucji publicznych – zwłaszcza w sytuacjach budzących społeczne wątpliwości.
4. Ciągłe wzywanie do ujawnienia autorów skargi należy traktować jako formę nieuprawnionej presji.
Takie działania mogą wywoływać tzw. „efekt mrożący”, skutecznie zniechęcając kolejnych pracowników oraz mieszkańców do zgłaszania nieprawidłowości w przyszłości.
5. Deklaracje sprzeciwu wobec mobbingu powinny być poparte realnymi działaniami.
Same oświadczenia nie zastąpią niezależnego, rzetelnego postępowania wyjaśniającego, przeprowadzonego przez organ zewnętrzny, niezależny od struktur urzędu.
6. Groźba pozwu o ochronę dóbr osobistych wobec nieznanych autorów budzi poważne wątpliwości.
Może być ona odbierana jako próba zastraszenia społeczeństwa i ograniczania debaty publicznej, która w demokratycznym państwie prawa powinna być chroniona, a nie tłumiona.
Mieszkańcy Gostynina mają prawo zadawać pytania, zgłaszać wątpliwości i domagać się wyjaśnień, nawet jeśli czynią to anonimowo – zwłaszcza gdy obawiają się konsekwencji służbowych lub osobistych.
To władza publiczna ponosi ciężar transparentności, nie obywatele.
Bzdury. Ktoś tu widzimy zaczyna się tłumaczyć i tłumaczyć problem jakiego nie przewidział, za późno.
Jeśli zarzucamy na forum publicznym Dyrektorowi, Prezesowi, Staroście, Burmistrzowi niezgodne z prawem decyzje podparte domniemanym listem z podpisami to może on być podparty utajnieniem osób podpisujących się ale tylko do szeroko pojętej opinii publicznej. Organy które są odpowiedzialne za zbadanie rzekomego przestepstwa niestety muszą poznać autorów pod rygorem art. kod.karnegoi ich wezwać na przesłuchanie inaczej portal/autorzy publikacji są narażeni na pomówienie. Znając rangę tematu jestem przekonany o zagmatfanej realności pisma i widze rychłe ukaranie winnych tej publikacji. Tu żarty się kończą, nie zapominajmy że stroną jest Urząd a nie Kowalski. Poza tym tego co nastało w tej przykrej sprawie Prokuratura, Policja, Sąd zapene już nie odpuści i nie zbagatelizuje.
Odpowiedź do prawnika
To nie jest odpowiedź prawnika, tylko pokaz siły i straszak dla opinii publicznej. Zamiast odnieść się do meritum zarzutów, mamy groźby prokuraturą, sądem i „rychłym ukaraniem winnych”. To nie jest argumentacja – to presja, która ma uciszyć dyskusję.
Anonimowe zgłaszanie nieprawidłowości to nie „bzdury”, tylko standard w państwie prawa, zwłaszcza gdy ludzie boją się konsekwencji. Straszenie mieszkańców odpowiedzialnością karną zamiast rzetelnego wyjaśnienia sprawy wygląda jak paniczna próba zamknięcia tematu, a nie jak spokojna obrona faktami.
Im więcej gróźb, a mniej konkretów – tym większe pytania o to, co naprawdę jest do ukrycia…
Nic bardziej mylnego. Jeśli pracownicy boją się konsekwencji to od tego są powołane organy takie jak Policja, Prokuratura, Sąd itp by pracownik zgłaszał takie problemy i nieprawidłowości. Jeśli pracownicy piszą list i podpisują go dlaczego powiadamiają akurat tą tylko jedną redakcje ? Zwykle powiadamia się nie jedną a kilka inst. Nikt tu nie straszy mieszkańców – to stwierdzenie pod publikę mające na celu odwrócenie kota ogonem autora. Gdyby tak działały anonimy z zaklejonymi nazwiskami to cały świat byłby za kratkami. Niestety tak to nie działa. Działa to tak że jeśli się powołujesz na fakty to inst. do tego powołane sprawdząją dokładnie z zachowaniem RODO prawdziwość tych zarzutów.
tak by się chciało jak było za poprzedniego lista obecności podpisana a potem na miasto albo na ploteczki
Pani burmistrz tyle robi dla miasta potańcówki zmieniła tabliczki z nazwami ulic lodowisko…….niewdziecznicy
Tusk też robi dużo……zamieszania
Kto wybrał to gówno na urząd??? To teraz macie