Po świątecznym długim weekendzie na profilu burmistrz Agnieszki Korajczyk-Szyperskiej pojawiła się seria relacji, które – zamiast informować lub wyjaśniać – ponownie skierowały uwagę na indywidualnych mieszkańców krytycznie wypowiadających się w mediach społecznościowych. Nie był to pojedynczy incydent, lecz ciąg następujących po sobie publikacji, w których burmistrz wchodzi w bezpośredni, personalny spór z komentującymi.
W pierwszej z relacji burmistrz odnosi się do wypowiedzi mieszkańca dotyczącej braku połączeń kolejowych z Warszawą. Komentarz zostaje opatrzony stanowczym zarzutem kłamstwa i „wprowadzania mieszkańców w błąd”, a następnie zestawiony z rozkładowymi godzinami pociągów sprzed… dziesięciu lat. Bez szerszego kontekstu, bez wyjaśnienia aktualnej sytuacji komunikacyjnej, bez próby merytorycznego dialogu – za to z jednoznacznym napiętnowaniem autora komentarza.
Druga relacja ma podobny charakter. Tym razem na „tapet” trafia mieszkaniec krytykujący priorytety inwestycyjne miasta. Zamiast rzeczowej odpowiedzi dotyczącej planów infrastrukturalnych czy ograniczeń budżetowych, pada pytanie o charakterze retorycznym: czy „źle, że w mieście robi się chodniki?”. Przekaz jest prosty – krytyka zostaje sprowadzona do absurdu, a jej autor publicznie wystawiony na ocenę.
W kolejnej relacji burmistrz reaguje na ironiczny, emocjonalny wpis mieszkańca dotyczący „rządzenia przez idiotów”. Zamiast odciąć się od obraźliwej formy i zamknąć temat krótkim komunikatem, odpowiedź przybiera formę osobistej riposty, zakończonej sugestią, że autor komentarza „hejtuje” i wymaga refleksji nad własnym zachowaniem. Padają sformułowania balansujące na granicy drwiny, okraszone życzeniami „mniej hejtu w Nowym Roku”.
Jeszcze dalej idzie relacja odnosząca się do komentarza dotyczącego środowiska naturalnego. Krytyka działań związanych z ingerencją w przyrodę zostaje sprowadzona do stwierdzenia, że „nikt z nas lasów nie wycina i nie prostuje rzek”, a mieszkaniec zostaje odesłany „pod inny adres”. Brakuje informacji, jaki to adres, jakie instytucje odpowiadają za dane decyzje i w jaki sposób obywatel może realnie zgłosić swoje uwagi.
Najbardziej niepokojący wydźwięk ma jednak relacja, w której w odpowiedzi na skrajnie obraźliwy komentarz pojawia się pytanie: „U Pana wszystko w porządku?”. To już nie jest prostowanie faktów ani obrona polityki miasta, lecz wejście na poziom sugestii dotyczących kondycji psychicznej rozmówcy. W tym miejscu granica między komunikacją a osobistą urazą zostaje wyraźnie zatarta.
Wszystkie te przypadki łączy jedno: konsekwentne personalizowanie sporu. Zamiast odnosić się do problemu, procesu decyzyjnego czy kompetencji instytucjonalnych, relacje koncentrują się na konkretnych osobach, ich nazwiskach i emocjonalnym tonie wypowiedzi. Media społecznościowe burmistrza stają się w ten sposób przestrzenią publicznego „wywoływania do tablicy”.
Nie chodzi przy tym o to, że krytyka w internecie bywa ostra, niesprawiedliwa czy niekiedy zwyczajnie prymitywna. To fakt, z którym mierzą się wszyscy samorządowcy. Różnica polega jednak na sposobie reakcji. Władza lokalna nie jest równorzędnym uczestnikiem internetowej kłótni. Dysponuje autorytetem urzędu, zasięgiem i symboliczną przewagą.
Relacje publikowane w ostatnich dniach pokazują, że ta przewaga bywa wykorzystywana do punktowania jednostek, a nie do budowania zaufania. Zamiast obniżać temperaturę sporu – podnosi ją. Zamiast wyjaśniać mechanizmy – upraszcza i personalizuje konflikt.
Problem nie leży w tym, że burmistrz reaguje na komentarze. Problemem jest forma i kierunek tej reakcji. Relacje w mediach społecznościowych, obserwowane przez kilkanaście tysięcy osób, stają się narzędziem personalnego wskazywania „winnych”, zamiast przestrzenią informowania, tłumaczenia i uspokajania nastrojów.
Władza lokalna ma oczywiście prawo polemizować, prostować nieścisłości czy bronić swoich decyzji. Ma jednak także obowiązek pamiętać o proporcjach i odpowiedzialności. Publiczne piętnowanie pojedynczych mieszkańców – nawet jeśli ich wypowiedzi są kontrowersyjne lub nieprecyzyjne – rodzi pytanie o standardy komunikacji i o to, czy urząd nie powinien stać ponad emocjami internetowych sporów.
„Mogę to skomentować tylko zgryźliwie. Chyba święta się nie udały pani Korajczyk-Szyperskiej, bo od wczoraj szczuje w stories na pojedynczych mieszkańców Gostynina za to, że mają własne zdanie. Coś potwornego. Ile jeszcze ofiar potrzebujesz, Agnieszko K.-Sz.?” – skomentował sprawę Dominik Śniecikowski-Robacki, lokalny działacz.
Media społecznościowe burmistrza to nie prywatny kącik dyskusyjny. To narzędzie władzy publicznej. A od tej oczekuje się przede wszystkim dialogu, spokoju i zdolności do tłumaczenia złożonych spraw, a nie eskalowania napięć poprzez publiczne „wywoływanie do tablicy” mieszkańców.
Bo samorząd to nie arena pojedynków na stories. To wspólnota.











Każdy ma prawo bronić swojego zdania, swoich działań. Jednak pani Korajczyk-Szyperska chyba zapomina jakie stanowisko zajmuje. Zero pokory, zero refleksji po niedawnych wydarzeniach w Urzedzie Miasta. Wstyd!
Tak Burmistrz ma prawo do prostowania nieprawd, bzdur pisanych przez hejterów i robi to w sposób który ja bym też jej doradzał. „EGO HIC REGO”-to dobra maksyma łacińska. Bardzo dobrze że potrafi operować teorią trzech palców, wskazać takiego jednego z drugim palcem wskazującym, kolejnym palcem pokazać mu co o nim myśli a trzecim pokazać wszem i wobec gdzie jego miejsce w szeregu. Dobrze też że pokazuje na swojej tablicy komentujące pijaczyny z wybujałym ego. I wnioskując dla wytrawnych obserwatorów a takim jestem że mówi „pro me salire potes”. Nie wiem gdzie wlodarzowa miasta bierze lekcje ale bierze je u najlepszych dostępnych znawców i doradców politycznych. Chapeau bas.
Ale żenada pani burmistrz… Te wpisy są tak słabe jak zatrudnie joanny skierskiej w miejskim zespole ekonomicznym szkół i przedszkoli i to lansowanie się na zdjęciach. Gdzie ta transparentność działań, przejrzyste konkursy, obsadzanie stanowisk poplecznikami? Może w tej sprawie pani się wypowie na na stories…
A jest i Asia , PREZES ASIA miał miała uratować SPÓŁKĘ ZAMEK no bo poprzednicy nie umieli rządzić a Prezes Asia umie i pracuje już w nowej jednostce
Bardzo dobry ruch włodarzyni miasta która do tablicy zapragnęła wyciągnąć internetowych trolli i komentujących pod publikę, uzurpatorów klarowności władzy. Jeśli komentarze mijają się z prawdą od razu je prostuje stosując politykę „Veritas vos liberabit” i propagując polityke czystej gry. Podoba mi się i jako prawnik sam bym to doradzał. Dobry ruch, dobrzy doradcy pachnie warszawą. Poza tym wszystkie komentarze oczerniające i powielające szeroko rozumianą nieprawdę będą miały swoje odbicie na sali sądowej co jak widzę będzie niebawem na wokandzie.
🤣 🤣 🤣
Ty to ten sam prawnik, który ostatnio w komentarzach bronił podwyżki burmistrza kłamiąc perfidnie i naginając fakty? Myślisz, że łacińskimi sentencjami przykryjesz swoją niekompetencję?
Z poważaniem „osculum meum asinum”
arsapudamas
Już wszyscy wiedzą że umiesz korzystać ze sztucznej inteligencji. Daj już spokój.
Frustracja burmistrzyni wynika z nieumiejętności radzenia sobie z zajmowanym stanowiskiem. Kłopotów narobiła sobie sama. Pousuwała ludzi kompetentnych, obsadziła stanowiska znajomkami.
Zca Kalinowskiego Fijałkowska potrafiła samodzielnie podejmować decyzje.
Wilińska podobno żadnej decyzji nie podejmie sama. W innych działach jest podobnie. Proszę się przyjrzeć. Wszystkie nominacje Szyperskiej nie trafione.
Następnym problemem jest nieumiejętność zarządzania zespołem.
Niestety posiadane cechy charakteru, dyskwalifikują burmistrzynie jako szefową.
Krzyk i strach niczego dobrego nie mogą przynieść.
Nie ma konkretnej strategii miasta na najbliższe lata. Tylko kolejne obiecanki.
Niestety Gostynin nie ma szczęścia do burmistrzów.
Ireneuszu liczymy że ty kiedyś zostaniesz burmistrzem i wtedy zapanuje ład i porządek.
Wilińska i decyzja.
Wstrętna baba. Wygląda jak chłopka z tą swoją fryzką na pieczarkę.
Zapomniała jak Kalinowskiemu w dupie palca trzymała. Teraz nawet koleżanek w pracy nie poznaje.
Poczekamy zobaczymy.
Komentuje tutaj, bo obawiam się wrzuty na tablicę Pani burmistrz. Dla mnie chodzi o to, że konsekwencje odnośnie czyichś wypowiedzi można wyciągnąć w sposób społecznie uznany za prawidłowy. Czyli pisząc ładne sprostowanie, wypowiadając się na ten temat w sposób łagodny i wyjaśniający czy też użyć obowiązującego prawa. Jednakże – w mojej opinii w takim zachowaniu widać ogrom frustracji i jest to nie na miejscu – jeżeli chodzi o osobę zajmującą stanowisko publiczne. Relacje jak dla mnie są agresywne, atakują komentujących i co najważniejsze nie pozostawiają możliwości wypowiedzenia się atakowanym w tym samym gronie w którym są atakowani. Droga Pani Agnieszko, Panie Romanie i inni przy następnym takim zachowaniu zastanówcie się co i kogo atakowaliście w latach poprzednich – a i jak? Bo myślę że dla tych osób nie było to przyjemne. Myślę że zbieracie teraz pokłosie tych zachowań. .
No i warto zauważyć, że powoływanie się na to że posty i aktywność Pani Burmistrz można komentować na danym profilu jest trochę w mojej opinii niesprawiedliwa. Wydaje mi się że treści na ogłoszonym jako Publicznym profilu z 1,2 tysiąca obserwującymi różnią się od tych publikowanych na Prywatnym profilu z 13stoma tysiącami obserwujących – którego ja też nie mogę skomentować. Trochę to dziwne, wymijające.
Na tym profilu publicznym nie widzę odniesienia do komentujących. Czyli o co chodzi? O zasięgi? Zrobienie na złość? Czy o co?
To,że,robi,się,chodniki,to,ok,tylko,po,co,zrywa,się,jeszcze,dobre,jak,gdzie,niema,ich,wogóle,np.Leśna.
Psy szczekają, a karawana idzie dalej…. Brawo Pani burmistrz, tak trzymać…..
Nie podpuszczaj bo ktoś jeszcze w to uwierzy 😂 czas się obudzić bo to nie karawana a karawan i ledwo się toczy a nie jedzie dalej. Na pewno nie jest to wesoła podróż.
Oceniając z dużego miasta /obok państwa tuż obok pod banderą dużych kominów/ , to jak radzi sobie nasza niedawna koleżanka, to jestesmy wszyscy pod wrażeniem. Co więcej, często bierzemy za przykład i też tak doradzamy naszej górze by niby bezszelestnie ale krok po kroku rozbijać mury mruków, wiecznie niezadowolonych tudzież byłych przegranych.
„Działalność dla ojczyzny nie powinna wynikać z bezczelności ale z kultury” – tak nam kiedyś wasza włodarzowa powiedziała. Dużo osób komentujących kompletnie tu tego nie rozumie.
Już nie długo
Bardzo dobrze, bo nawet nie potrafią napisać o co konkretnie chodzi…..plotuchy i tyle w temacie.
Szanowni Państwo , zachęcam do zbierania podpisów pod referendum by odwołać Panią Burmistrz i całą radę miasta. Rozpisać nowe wybory
Kiedy to referendum?
Zróbcie coś.
„Infantia-mutitas” w wolnym tłumaczeniu niemota, oferma.
Co zrobić jak wszyscy tacy jak ty. Pisać, jątrzyć, podjudzać i zostać z ręką w nocniku.
Zróbcie coś! o to cały ty, w pełnej krasie, Felku. Tylko tyle potrafi 75-85% społeczeństwa miernot wynika z badań rynku podawanych przez ipszon, alabastre, onet. Taki Miękiszon z ciebie. Okazujesz się fujarą cytując klasyka na obczyźnie. Nie podpisać się a napuszczać społeczenstwo. Rycerz ze zbroją na wieszaku która schnie po myciu.
W Płocku, Sierpcu, Żurominie mamy takich dużo.
To już tak jest niestety najpierw przez kilkanaście lat prosiła pani Agnieszka ludzi o głosy poparcia a jak już jakimś cudem jej się udało standartowo do jej poziomu przestała ich po prostu szanować . Koryto jest więc good by wyborcy.