W spotkaniu 22. kolejki PKO BP Ekstraklasy Legia Warszawa pokonała Wisłę Płock 2:1.
Legia rozpoczęła mecz od wysokiego pressingu, ale już w 4. minucie mogła za to zapłacić stratą gola – po prostopadłym podaniu groźną akcję przeprowadził Giannis Niarchos, jednak debiutujący Otto Hindrich uratował zespół. Przez dłuższy czas spotkanie nie obfitowało w sytuacje, choć Legia miała przewagę w posiadaniu piłki, a Wisła Płock czekała na kontry. Przełom nastąpił w 23. minucie – po dośrodkowaniu Ermala Krasniqiego i błędzie Rafała Leszczyńskiego piłkę do siatki z bliska wpakował Rafał Adamski, zdobywając bramkę w debiucie. Do przerwy było 1:0, choć tuż przed nią Hindrich ponownie popisał się skuteczną interwencją po strzale głową Niarchosa.
Po zmianie stron Legia zaczęła ofensywnie, lecz z czasem inicjatywę przejęli goście, a Hindrich musiał bronić uderzenia m.in. Wiktora Nowaka i Łukasza Sekulskiego. W 73. minucie Nowak doprowadził do wyrównania po celnym strzale głową. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, w 84. minucie Arkadiusz Reca precyzyjnie dośrodkował, a Kacper Chodyna – chwilę po wejściu na boisko – strzałem z pierwszej piłki ustalił wynik na 2:1. Warszawianie utrzymali prowadzenie do końca, przerywając ligową serię bez zwycięstwa.
Legia Warszawa – Wisła Płock 2:1 (1:0)
Bramki: Adamski (23′), Chodyna (83′) – Nowak (73′)
Legia Warszawa: Hindrich – Piątkowski, Augustyniak, J. Leszczyński (46′ Kapuadi) – Krasniqi (71′ Arreiol), W. Urbański (59′ Elitim), Biczachczjan (59′ Reca), Szymański, P. Kun (82′ Chodyna) – Rajović, Adamski
Wisła Płock:R. Leszczyński – Haglind-Sangre, Kamiński, Mijusković – Rogelj, Djalo (87′ Karamarko), Pacheco, Nowak, Lecoeuche (17′ D. Kun) – Sekulski (87′ Tavares), Niarchos (70′ Custović)
Żółte kartki: Szymański – Mijušković
Mariusz Misiura (Wisła Płock):
– Na początku gratuluję trenerowi Papszunowi i drużynie Legii zdobycia trzech punktów. Po drugie gratuluję swojej drużynie za odwagę, jaką dzisiaj pokazaliśmy twarz tutaj w Warszawie. Uważam, że patrząc na przebieg meczu, był to z mojej perspektywy nasz najlepszy mecz z piłką. Przyjechać tutaj i w jakiś sposób prowadzić grę na połowie przeciwnika przez większą ilość meczu, myślę, że mieć wszystkiego więcej: strzałów, dośrodkowań, stworzonych sytuacji, to napawa mnie powodem do dumy, że jestem szczęśliwy i dumny, że jestem częścią drużyny przez duże „D” Wisły Płock. Bardzo dziękuję dużej liczbie kibiców, którzy przyjechali tutaj z nami i w jakiś sposób zdaję sobie sprawę, że bardzo chcieli dziś wygrać, więc mam nadzieję, że zrobimy to już w najbliższy tydzień z Zagłębiem Lubin.
W szatni zapytałem, czy ktoś chce coś powiedzieć i Rafał przeprosił, i powiedział, że bierze tę porażkę na siebie, z czym ja się absolutnie nie zgadzam, bo tworzymy wszyscy dużą jedność, jedną grupę, przegrywamy, wygrywamy wszyscy razem i niejednokrotnie Rafał nas wybraniał z niesamowitych sytuacji, a błędy przydarzają się każdemu. Więc bardzo dziękuję każdemu za zawodnikowi z osobna i jeszcze raz im gratuluję pokazania bardzo dobrej twarzy w dzisiejszym meczu. „”
Marek Papszun (Legia Warszawa):
– Oczywiście estem szczęśliwy, że przełamaliśmy tę fatalną passę i wygraliśmy. Gratulacje dla piłkarzy, sztabu, całej społeczności kibiców, którzy w nas wierzą i dzisiaj nas cały mecz dopingowali. To na pewno nam mocno pomogło, bo znowu nie był to łatwy dla nas mecz. Strzeliliśmy w bramkę, tak kalejdoskopowo powiem, znowu wyrównanie, więc wiadomo, przy takiej sytuacji naszej w tabeli i takiej długiej serii bez zwycięstwa podnieść się na pewno nie jest łatwo, ale drużyna już jest w takim momencie, że zdobyła bramkę, umiała się wybronić i w końcu przełamaliśmy to pasmo i zdobyliśmy bezcenne trzy punkty. Wierzę, że to będzie takie odbicie, które da nam też i lepszą grę i punkty w kolejnych meczach, ale na to musimy dalej pracować i ta nasza codzienność, ta nasza wiara, to że się nie poddaliśmy dzisiaj została nagrodzone i to jest najbardziej pocieszające.

Fot. Sebastian Wiciński / Wisła Płock S.A., źródło: Wisła Płock, Legia Warszawa



