Niedawno na jednej z facebookowych grup pojawił się post informujący o obecności inwazyjnego gatunku ryby w gostynińskim jeziorze. Anonimowy autor oskarża osoby trzecie o zaburzenie lokalnego ekosystemu.
Jak czytamy w poście: „Dziś [30 lipca] o godzinie 16:06 nad jeziorem Dybanka [być może chodzi o jezioro Bratoszewo – przyp.red.] w Gostyninie złowiłem sumika karłowatego. Jest to ryba, która naturalnie zamieszkuje Amerykę Północną i nie powinna występować w polskich wodach. Jest to gatunek inwazyjny, niepożądany, który zakłóca naturalny ekosystem i wypiera rodzime gatunki ryb.”
Autor ma rację, ponieważ inwazyjne gatunki stanowią poważne zagrożenie dla naturalnej równowagi w przyrodzie. Nie jest natomiast prawdą, że rybę do akwenu musiał wypuścić człowiek. Jak informuje Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, „[sumik był] pierwotnie wprowadzany celowo do stawów hodowlanych oraz wód otwartych przez hodowców i wędkarzy, skąd samoistnie rozprzestrzeniał się rzekami oraz kanałami łączącymi dorzecza”. Co więcej, ptaki wodne mogły przenieść ikrę sumików do Dybanki z innego miejsca.
Niemniej jednak zarybianie jezior i rzek na własną rękę jest nielegalne – niezależnie od gatunku wpuszczanego do wody – a zbiorniki wodne powinny być w tym zakresie monitorowane. Autor posta apeluje do władz miasta i Nadleśnictwa Gostynin o przyjrzenie się sprawie i podjęcie kroków w celu poprawy sytuacji, jako przykład podając konieczność montażu monitoringu. Dodaje, że problem dotyczy nie tylko zarybiania, ale również zaśmiecania okolicznych lasów i niszczenia przyrody.

Grafika: Facebook




Na relacje na fb wstawił to Oskar Latoszek a nie żaden anonim
Święte słowa! Wyrzucanie śmieci do lasu to szczyt chamstwa!!!